Służby w akcji poszukiwawczej w lasach pod Giełczynem

Foto nr 43539
Fotogaleria
W kompleksie leśnym pod Giełczynem oraz w okolicach Czerwonego Boru trwają intensywne działania służb ratunkowych. Około 70 osób przeczesuje setki hektarów lasu w poszukiwaniu zaginionych. Choć scenariusz brzmi groźnie, to na szczęście tylko specjalistyczne ćwiczenia zorganizowane przez Grupę Ratowniczą Nadzieja we współpracy z Policją i Wojskiem Obrony Terytorialnej.

Tegoroczne ćwiczenia, które odbywają się w dniach 18–19 grudnia, oparte zostały na wymagającym scenariuszu. Zakłada on zaginięcie sześciu osób w kompleksie leśnym Czerwony Bór. Według założeń mogą to być osoby, które nielegalnie przekroczyły granicę i padły ofiarą przestępstwa. Ze względu na trudną aurę pogodową i mgłę, ich życie jest realnie zagrożone, co wymaga od ratowników nie tylko szybkości, ale i wysokiej precyzji medycznej.

W manewrach biorą udział formacje z całego regionu. Obok gospodarzy z Grupy Ratowniczej Nadzieja, w akcji uczestniczą żołnierze z 13. Batalionu Lekkiej Piechoty WOT w Łomży, funkcjonariusze z Komendy Głównej i Wojewódzkiej Policji, strażacy z PSP Łomża oraz liczne jednostki OSP z Gminy Łomża. Wydarzenie wspiera samorząd z wójtem Piotrem Kłysem na czele.

- Grupa Ratownicza Nadzieja zorganizowała kolejne ćwiczenia specjalistyczne z użyciem nowoczesnych metod i specjalistycznego sprzętu. Mnie jako samorządowcowi pokazuje to jedno, że zarządzanie kryzysowe jest na dobrym poziomie. Kiedy będzie potrzeba znaleźć ludzi, którzy pomagają społeczności, którzy pójdą w las poszukiwać zaginionych, to oni tu będą – mówił wójt.

Mimo niesprzyjającej, mglistej aury, ratownicy nie przerywają działań. Jak podkreślają organizatorzy, poszukiwania trwają bez względu na porę dnia i nocy. Gdy technologia – jak drony – napotyka bariery pogodowe, do akcji wkraczają sprawdzone metody tradycyjne, w tym psy poszukiwawcze oraz tzw. "szybkie trójki" ratowników.

Współpraca z łomżyńskimi terytorialsami pozwala na jeszcze lepsze rozpoznanie terenu. Dowódca 13. BLP, ppłk Mariusz Sakowski, podkreśla, że ćwiczenia są niezbędne, by każdy żołnierz poznał procedury od strony medycznej i technicznej, a także potrafił odnaleźć się w roli osoby poszukiwanej.

Grupa Ratownicza Nadzieja to jedna z nielicznych jednostek w kraju posiadająca porozumienie z Komendą Główną Policji. Rocznie biorą udział w około 50 realnych akcjach, niosąc pomoc non-profit. Ćwiczenia pod Giełczynem to kluczowy element przygotowań do prawdziwych wyzwań, które mogą wydarzyć się w każdej chwili – tak jak ostatnia nocna akcja grupy w Sejnach.

Fotogaleria